piątek, 31 października 2014

Rozdział 25

Usiadłam na stołeczku obok fortepianu i zaczęłam przyciskać różne guziki ale po chwili zobaczyłam nuty.A że się trochę znałam mogłam coś zagrać.Więc postanowiłam zacząć.Kiedy grałam zamknęłam oczy i pomyślałam o mamie siedzącej przy mnie i patrzącej jak idę na przód ale to niestety było już nie możliwe.Ale nie chciałam znów pogrążać się w smutku i grałam dalej ze względu na wszystko.Nie chciałam,żeby mój uśmiech zszedł mi z twarzy więc powiedziałam:
-Lucas graj ja będę tańczyć
-No dobra-uśmiechnął się szeroko
A ja zamiast tańczyć jak normalna dziewczyna stepowałam dla lepszego humoru też po to,żeby nadrobić zaległości z bratem.Lucas zaczął głośno się śmiać z mojego tańca,a ja śmiałam się razem z nim.Po skończonych wygłupach usiadłam gwałtownie na podłogę bo byłam bardzo zmęczona i się nie dziwiłam po takiej zabawie jakby nie można było się zmęczyć.Aż usłyszałam:
-Haha tańczysz znakomicie
-No wiem dziękuję
-Haha nie ma za co
-Ale teraz ty pokaż co potrafisz
-No ok to ty grasz...
-Dobrze...
Zaczęłam grać i jednocześnie patrzyłam co działo się z tyłu mój brat tańczył znakomicie.Nie widziałam jeszcze go w takiej akcji.Po skończonej piosence wstałam i ze zdziwioną miną powiedziałam:
-Nie spodziewałam się tego.
-To znaczy czego?-odpowiedział uśmiechnięty
-No,że tak się ruszasz
-Hehe teraz wiesz
-Noo-roześmiałam się i skierowałam się do okno,żeby zobaczyć czy jest już słońce kiedy wyjrzałam przez okno słońce przebijało się już zza chmur i niebo się przejaśniało.A ja postanowiłam zejść na dół przebrać się w szorty i niebieską bluzę i pobiegłam bez żadnego pożegnania do sklepu z którego wróciłam przed 2 godzinami bez niczego.Weszłam do najbliższego supermarketu i wybrałam ciepłe bułki,masło,ser,płatki,mleko,napój i coś słodkiego na poprawę humoru.I ruszyłam do kasy no no powiedziałam:
-Coś szykuje się dużo stania-była przeogromna kolejka kończąca się na pół sklepu pomyślałam:Czy ludzie też nie mają dziś nic a nic w lodówce.Może i tak no ale trzeba postać,żeby nie być jutro głodnym.

*15 minut później *

Nareszcie doszłam do kasy pani wszystko szybko i sprawnie  policzyła a ja tylko patrzyłam i ją podziwiałam,że jej te ręce nie odpadną.Po policzeniu wszystkiego suma nie wyszła zbyt niska ale też nie zbyt wysoka.Zapłaciłam i szybko wyszłam na świeże powietrze ochłonąć.

15 komentarzy:

  1. Przepiękny ♥ Jedno z moich ulubionych opowiadań ♥ Oczywiście uwielbiam też to opowiadanie które poleciłaś ♥♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję i cieszę się,że lubisz to co poleciłam :* <3

      Usuń
  2. Zmykam czytać ! :)


    ~*~

    ADA

    ~*~

    OdpowiedzUsuń
  3. MASZ TAKI GENIALNY SPOSÓB PISANIA <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Boże jakie świetne opowiadanie jedno z najlepszych.Kiedy je czytałam po prostu byłam taka szczęśliwa,że je znalazłam <3 Jesteś świetna w opowiadaniach.Najlepsza!!! Kocham Cię! ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedy następny rozdział bo nie dam rady błagam wstaw dziś!♥ Jesteś w tym taka dobra powinnaś zostać pisarką.Kocham cię cudownie piszesz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli będzie mi się chciało to napiszę dziś ale nic nie obiecuję.Jak dziś się nic nie pojawi to znaczy,że jutro będzie ♥ Bardzo się cieszę,że się podoba :)

      Usuń
  6. Jednym słowem:Jesteś świetna nie ma lepszego opowiadania na tym świecie.Niż twoje kochana <3 :3 Zawsze kiedy czytam rozdziały nie lubię jak się kończą bo bym chciała ciągle czytać dalej może jestem już uzależniona :o <3 ale od takiego opowiadania mogę być :) Cudownie! ooo i nie powiedziałam jednego słowa tylko więcej :D <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedy nn? :* Już nie mogę się doczekać co się stanie <3 ♥ Kocham cię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hymm dziś może teraz się zabiorę za pisanie bo potem nie będę miała czasu.
      To będzie za jakieś 20-25 minut.

      Usuń