piątek, 17 października 2014

Rozdział 17 ...

Następnego dnia.Obudziłam się bardzo rano i poszłam coś zjeść wyjęłam z lodówki mleko a z blatu wzięłam płatki wsypałam je do miski i zalazłam ciepłym mlekiem.Po tym poszłam do łazienki zrobić sobie loki i zrobić lekki makijaż potem poszłam do szafy i wybrałam ciuchy na koncert.Pomyślałam:
A jak mi się nie uda jak się pomylę? Mam nadzieje,że nie stanie się takie coś ...
* 2 godziny później *
Już szykowałam się do wyjścia byłam moim zdaniem ubrana ładnie i odpowiednio na tą imprezę.Myślałam tylko o śpiewaniu przed tyloma ludźmi bardzo się bałam,ale musiałam dać radę bo przecież nie mogłam zawieść zespołu z powodu tremy.Właśnie nadjechała Taxsówka szybko wzięłam torebkę i poszłam.Wsiadłam do niej i powiedziałam - Do Los Angeles numer 104
- Dobrze już jedziemy - pan uśmiechnął się i ruszył
Kiedy tak jechałam patrzyłam przez okno jakbym nie widziała światu już przez wiele lat chociaż tak nie było.
* 15 minut później *
No i już dojechaliśmy na miejsce zapłaciłam za TAXSI i ustałam na przeciwko wielkiego domu w którym miałam śpiewać.Tak bardzo się bałam,że się rozmyśliłam i odwróciłam się w przeciwną stronę,żeby pójść z tond ale niestety się nie udało w ostatniej chwili podjechali chłopacy jak zawsze szczęśliwi wyluzowani tylko ja stałam jak słup soli i nie wiedziałam co zrobić aż wysiadł Maxs i powiedział:
- A gdzie to się wybieramy?
-Nigdzie tylko mam tremę..
- Aaa rozumiem cię ale powiem ci jedno wyglądasz oszałamiająco ludzie cię pokochają .
- Za ubranie?-zapytałam z krzywą miną na twarzy
-Niee za to co masz w środku i za to jak śpiewasz i za poczucie humoru
-Aaaa już myślałam - mówiąc to bardzo głośno zaczęłam się śmiać ...
-Ok teraz spokojnie będą zdjęcia ale nie dużo dasz radę?
-Tak poradzę sobie jeszcze pozować to umiem - uśmiechnęłam się i weszłam do środka trzymając za rękę Maxsa..
On na to wyszeptał mi do ucha
-Nie martw się będzie dobrze-i puścił mi oczko
Ja uśmiechnęłam się i poszłam pewna siebie dalej kiedy już byliśmy na miejscu i zobaczyłam scenę i tłum ludzi zwątpiłam i przygotowałam się do ucieczki powiedziałam :
-Nie dam rady przecież ja nigdy nie śpiewałam przed takimi tłumami
-Oj tam Lucy ja ci mówię zdolna jesteś dasz radę-odpowiedział wyluzowany Niall
-Tobie łatwo mówić ty już miałeś takich koncertów z 1000
-No nie tag dużo ale i tak było ich sporo..
- No więc nie mamy o czym gadać - uśmiechnęłam się nie pewnie.
-Ok idziemy bo za 5,4,3,2,1,00 wchodzimy !
-Już?-nie zdążyłam nic powiedzieć ,a już trzymałam mikrofon w ręku i musiałam zaczynać śpiewać.Boże bardzo się boje pomyślałam dobrze ale muszę pomyśleć o czymś miłym lubże niema nikogo na dole i zaśpiewać sama dla siebie na pewno się uda.Mam nadzieje..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz