czwartek, 16 października 2014

Rozdział 15

Następnego dnia kiedy wstałam na zegarku wybiła 09:30.Wstając z łóżka przeciągnęłam się i poszłam do łazienki wzięłam prysznic a po tym pomalowałam się lekko błyszczykiem i zrobiłam kocie kreski. Dziś przeszła mi myśl o wakacjach no wiadomo Wakacje za 2 dni o czym innym można by był tu myśleć ... Kierując się do pokoju zauważyłam kartkę leżącą na podłodze była to karteczka od mamy . Napisane było : Niestety kochanie ale nie będziemy mogli pojawić się na twoim zakończeniu roku z powodu kłopotów z babcią.Właśnie dowiedzieliśmy się z tatą że jest w bardzo krytycznym stanie i postanowiliśmy jechać.Skarbie myślę , że sobie poradzisz. Całuję Mama i Tata.
                                                                                                                                             
Po przeczytaniu kartki nie chciałam wierzyć,że babcia jest chora z jednej strony to było mi smutno z powodu,że rodziców nie będzie ,a z drugiej,że babcia jest chora..Postanowiłam się ubrać i wyjść na krótki spacer.Ubrałam się w czerwony sweterek z białymi gwiazdkami włosy upięłam w koka i do tego założyłam krótkie spodenki ,torbę i okulary przeciw słoneczne ... No i wyszłam poszłam w stronkę parku w którym ostatni raz byłam na wycieczce harcerskiej,a to było bardzo dano kiedy miałam 12lat ... Nawet nie pamiętam kto tam ze mną chodził no ale zostawię ten temat nie jest teraz ważny.Po chwili zadzwonił telefon była to mama szybko odebrałam :
- Cześć Mamo ! Jak tam ?
- No właśnie nie ma za dobrych wiadomości-powiedziała z płaczem
- Co się wydarzyło?
- Noo bo babcia nie żyje ....
- Co?! Nie!Nie!Nie ja ją tak bardzo kochałam - nie mówiąc nic więcej rozłączyłam się i pobiegłam w stronę domu płacząc.. Aż wpadłam na nie znajomego mi do tej pory chłopaka :
- Bardzo przepraszam powinnam patrzeć gdzie idę . Niezdara ze mnie .
- Nie to ja cię bardzo przepraszam . Nie obwiniaj siebie . Bo to nie twoja wina - powiedział i uśmiechną się do mnie ...
- Ok jeszcze raz sorki ale się spieszę Cześć .
- Pa ale poczekaj jak masz na imię?
- Lucy - powiedziałam biegnąc i nie zatrzymując się .
- A ja Zayn miło była cię poznać Do zobaczenia...
Kiedy już byłam sama myślałam tak o tym Zaynie wydawała się miłym chłopakiem i pomocnym też myślę,że jest szansa żeby jeszcze raz się z nim spotkać i pogadać jak ludzie.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Nowy bohater to :  

Zayn-kto to zobaczycie dopiero czytając następny rozdział :*

2 komentarze:

  1. OH :'( [*]


    Babcia [*]



    A co do rozdziału to poleciało mi kilka łez .. Gdy to czytam to .. Oh po po prostu to opowiadanie daje tyle emocji ! <3

    Ciesze się ,że w tym opowiadaniu będzie Zayn :))

    Mam nadzieje ,że namąci w życiu naszych bohaterów . Oczywiście na dobre . ;D



    Buziaczki , przytulaskii i duuużo weeny ;*



    - Never lose Hope .. pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń