Dziś bardzo szybko obudziłam się i zerwałam się z łóżka poszłam do łazienki rozczesałam włosy i uczesałam w kucyka . Pomalowałam usta błyszczykiem i zrobiłam kocie kreski . Po ty zeszłam na dół w piżamie zrobiłam sobie tosty i poszłam się ubierać założyłam leginsy i sweterek . Żeby było mi wygodnie na dzisiejszych zawodach. Idąc chodnikiem byłam roztrzęsiona bałam się , że się nie uda i że przegram wszystko co kocham ! Ten dzień był dla mnie bardzo stresującym testem . Ale postanowiłam być odważna i poszłam .
* 15 minut później *
Kiedy doszłam na miejsce wszyscy już czekali na mnie nie tylko ja byłam roztrzęsiona nawet zauważyłam to u chłopaków. Podbiegłam i powiedziałam :
- GOTOWI !
- Tak - odpowiedzieli razem chociaż nie pewnie .
- Mam nadzieje , że się uda wygrać , że nie stracę tego czego kocham <3 :(
- Nie martw się Lucy będzie dobrze - powiedziała przytulając mnie Alexs było to dla mnie bardzo pocieszające i urocze .Poczułam się wtedy o niebo lepiej .
- Ok muszę iść trzymajcie za mnie kciuki kochani !
- Lucy ...
- Tak Maxs ?
- Wieżę w ciebie ...
Nic nie odpowiedziałam tylko się uśmiechnęłam i poszłam usłyszałam tylko :
- UWAGA UWAGA ! ZARAZ ROZPOCZNIE SIĘ WIELKI KONKURS JAZDY KONNEJ W PIERWSZEJ KONKURENCJI WYSTĄPIĄ : Lucy , Mer i Valeria .
Pomyślałam : Mam nadzieje , że dam sobie radę przecież raz się żyje ! Poszłam po konia iiii ....
- 5,4,3,2,1 000 START !
Wystartowałam najszybciej jak umiałam ale Mer prawie mnie wyprzedziła gdyby nie to że Valeria zatarasowała Mer drogę i biedna dziewczyna upadała na ziemię . Miałam już krzyknąć to nie sprawiedliwe ale nagle była pierwsza przeszkoda : SKOK PRZEZ PŁOTKI ! Byłam bardzo zestresowana ale się udało ! <3 Myślałam , że będzie po tym już wszystko było łatwiejsze i szybciej dojechałam na METĘ . Zeskoczyłam z Iskry i nie wierzyłam ale Wygrałam od razu wszyscy do mnie podbiegli i ucałowali mnie mocno !
- Boże Lucy udało ci się jesteś najlepsza !
- Też się cieszę ale szkoda mi tylko tej Mer która została ranna przez tą wredna Valerie ...
- No też mi jej szkoda wiesz powinni ją zdyskwalifikować ale się nie udało ..
- Też tak sądzę .
- Ok Alexsi teraz ty spokojnie uda ci się ! <3 Wierzymy w cb i trzymamy kciuki :*
- Dziękuję !
- Nie ma za co ! Trzym się tam - powiedziałam z uśmiechem !
Kiedy Alexs wystartowała ja myślałam tylko o tym żeby poszło jej dobrze . Wiedziałam , że ona też kocha jazdę konna i zawsze tu przychodzi gdy ma wolna chwilę . Ok wystartowała !
- Mam nadzieje , że się jej uda ! - powiedziałam
- Na 100 % ! - powiedział Ewan
- DOBRA TRZYMAMY KCIUKI ! - ODPOWIEDZIAŁ MAXS
- dobrze gadasz . - roześmialiśmy się wszyscy .
Aż tu nagle rozległ się hałas dobiegający ze stajni musiałam tam szybko biec i zobaczyć co się dzieje ! Kiedy dobiegłam nie wierzyłam : Ludzie zabierali konie ze stajni aż krzyknęłam :
- Co wy robicie !
- Zabieramy konie co nie widać !
- Nie możecie właśnie zbieramy pieniądze na zdobycie rancza a wy co wyrabiacie ptasie muszczki !
- Coś ty powiedziała młoda panno ?
- Że nie jesteście odpowiedzialni za te konie i macie je zostawić !
- Nie twoja sprawa czy nasze czy nie nasze . Ważne to że czekaliśmy tydzień a wy nie daliście pieniędzy .
- Nie ma tak dzień się jeszcze nie skończył zdobędziemy te pieniądze rozumiecie kolesie ?
- No dobra czekamy do 18:00 jak nie dacie zabieramy wszystko !
- Dobra umowa stoi !
Poszłam szybko zobaczyć co się dzieje na wyścigu i okazało się , że Alexs też wygrała byłam z tego taka dumna ! Że nie umiem tego wyrazić . Az Ewan zapytał :
- Co tam się działo ?
- Chcieli zabierać nam już konie ale zawarłam z nimi umowę i m=jeśli nie uzbieramy pieniędzy do 18;00 to wezmą wszystko !
- Damy radę nie martw się - powiedział Maxs przytulając mnie
Aż podeszła Alexsi i powiedział :
- I jak dumni ze mnie jesteście? :D
- Bardzo kochamy cię !
Ok teraz Ewan będziesz musiał przeskoczyć koniem przez obręcze dasz radę ?
- Oczywiście tylko trzymać kciuki .
Nagle rozległa się cisza na zawodach nikt nie krzyczał nic nie było słychać tylko wystrzał pistoletu i START . Miałam nadzieje , że Ewan da sobie radę . Ale nagle Kevin z naszej szkoły zatarasował mu drogę , Ewan był wściekły ale się nie zatrzymywał jechał dalej aż przeskoczył 1 obręcz potem mu łatwo poszło i wygrał następny został tylko Maxs .,,, Byłam pewna że wszystko pójdzie zgodnie z planem . Ale tak się nie stało :o Ostatnia konkurencja była za bardzo niebezpieczna dla Maxsa ale on nie chciał mi tego robić i pobiegł tam . Było to starcie z bykiem szybko pobiegłam do niego żeby go złapać ale się nie udało krzyczałam , żeby tego nie robił bo to niebezpieczne ale on swoje i odeszłam nie chciałam na to potrzeć co będzie dalej ... Myślałam , że kiedy m się coś stanie będę temu winna . Kiedy szłam bardzo płakałam nie wiedziałam czy dobrze robię zostawiając go tam samego , Usłyszałam tylko START ! Nie byłam pewna tego co robię więc wróciłam tam gdzie byłam tylko trzymając kciuki aby Maxsowi nic się nie stało byłam bardzo roztrzęsiona ale widziałam teraz jak mu na mnie zależało jak poświęcił się takiej walce z Bykiem ... <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz