Miałam nadzieje,że Maxsowi nic się nie stało i dotrze na zakończenie.Minęła godzina a go nie było pomyślałam:Może miał wypadek! i coś mu się stało.Ale nie myślę o tym nie chcę może po prostu zaspał albo zapomniał ale to bez sensu przecież by nie zapomniał o zakończeniu roku.
*Godzinę Później*
Kiedy zakończenie roku dobiegło końcu szybko nie żegnając się z przyjaciółmi wybiegałam ze szkoły w stronę domu Maxsa.Kiedy doszłam zapukałam,a otworzyła jego mama zapytałam:-Dzień doby jest może Maxs?
-Ooo kochanie jest niestety rozchorował się i nie poszedł na zakończenie roku
-Aa czy bym mogła...
-Tak wchodź kochanie
-Dziękuję
Szybko weszła i pobiegłam do pokoju bez pukania weszłam i powiedziałam:
-Wiesz jak się martwiłam myślałam,że miałeś jakiś nieszczęśliwy wypadek albo coś
-Spokojnie jestem tu w jednym kawałku po prostu zachorowałem
-No teraz to już wiem wszystko i jestem już spokojna ok ja niestety idę bo dziś przyjeżdżają rodzice muszę być wcześniej w domu żeby posprzątać i iść na jakieś małe zakupy.
-Dobrze trzymaj się kochana.Pa
-Pa Maxs ty też się trzymaj
Kiedy wychodziłam spojrzałam zza ramienia i uśmiechnęłam się jeszcze raz do Maxsa no i wyszłam od razu do sklepu.Doszłam i wzięłam koszyk poszłam po świeże owoce i warzywa potem wzięłam jakieś picie i poszłam kupić jeszcze ciasto.Miałam nadzieje,że uda mi się zrobić kolacje dla mamy i taty na powitanie.Stałam przy kasie gdy zadzwonił telefon
-Z tej strony policja
-Dzień doby co się stało?
-Pani mama i tata mieli wypadek samochodowy
-Co?! ale żyją?!
-No właśnie nie wiemy teraz karetka zabrała ich do szpitala ale z przykrością powiadamiam cię,że chyba nie...
-Boże to nie możliwe !
Wszystko zostawiłam w sklepie i wybiegłam z niego z płaczem:Dlaczego te życie jest takie nienormalne czemu mi się to zdarzyło czemu ja czemu moi rodzice mama tata zostałam sama nie mam już nikogo!-biegłam przez miasto i płakałam nie mogłam w ogóle się uspokoić.Aż tu nagle wpadłam na jakiegoś chłopak nie widziałam dokładnie kto to był bo miałam załzawione oczy kiedy je otarłam zobaczyłam jego właśnie tego chłopka co był u mnie z pizzą.Powiedział:
-Co się stało
-Aaa dużo by tu mówić
-No mi możesz powiedzieć co chcesz
-Moi rodzice mieli przed chwilą wypadek policja do mnie dzwoniła nie żyją rozumiesz to?!
-O mój boże jak mi przykro choć odprowadzę cię do domu nie mogę patrzeć na ciebie w takim stanie.
-Dziękuję ale nie musisz...
-Ale chcę a mam na imię Lucas a ty?
-Ja Lucy
-Ładne imię
-Dzia Lucas możesz mi coś powiedzieć
-Tak co tylko chcesz
-Czy my się kiedyś już nie widzieliśmy przed tą pizzą?
-No więc jestem twoim kuzynem
-CO?! Naprawdę to znaczy że twoja mama to mojej mamy siostra?
-Tak
-To z tobą bawiłam się w dzieciństwie w piaskownicy?
-Tak ze mną-powiedział z roześmianiem
------------------------------------------------------------------------------------------------
NOWY BOHATER : Lucas - jako kuzyn Lucy

fajne
OdpowiedzUsuńDziękuję :*
UsuńFajne !! Tylko ogółem musisz więcej uwagi zwracać nie tylko na bohaterów ale i na otoczenie,opisywać je itp ..
OdpowiedzUsuń~*~
ADA
~*~
Dzia i za podpowiedź też ... :* <3 POSTARAM SIĘ ! :)
UsuńMisia pisz dalej bo to idzie na dobra drogę. Tylko tak jak mówiła Ada zważaj na otoczenie i szczegóły. :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Sandra .
Dzięki wielkie :3
UsuńPrzepiękny , Cudowny , Smutny . :(
OdpowiedzUsuńOgólnie zgadzam się z dziewczynami .. Staraj się więcej patrzeć na otoczenie :)
Pisz dalej kochana ;*
Dziękuję <3 :*
UsuńMogę liczyć na kolejny rozdział ?
OdpowiedzUsuńTak jeżeli wam się podoba to mogę napisać jeszcze jeden dziś ;) Postaram się napisać z poradami dziewczyn :*
Usuńkiedy kolejny ??!
OdpowiedzUsuńDziś właśnie się biorę za pisanie :)
Usuń