Kiedy dotarłam do domu położyłam się na sofę w salonie i włączyłam telewizję po tych wszystkich dzisiejszych zdarzeniach potrzebowałam trochę odpoczynku.Ale nie potrwał od długo po 30 minutach zadzwonił dzwonek do drzwi.Poszłam otworzyć je,a w nich ukazało się pięciu chłopaków z których znałam tylko dwóch Maxsa i Zayena.Wszyscy weszli do mieszkania nie pytając się o zgodę i usiedli gdzie popadło.A ja zapytałam Maxsa:
- Co tu się dziele kim są ci chłopacy?
- Spokojnie to moja kapela NIALL,ZAYN,LIAM I LOUIS ORAZ JA !
- I poco oni tu przyszli?
- No właśnie jest sprawa wiem,że lubisz śpiewać.Prawda?
- Tak i co z tego?
- No bo chcielibyśmy,żebyś zaśpiewała na imprezie bo nie mamy piosenkarki na ten koncert,a bardzo jej potrzebujemy.. Zgodzisz się?
- No ale ja nic nie znam ani tekstu ani nie umiem śpiewać jak piosenkarka... Nic nie umiem
- Nauczysz się-Niall mówiąc puścił mi oko a ja się uśmiechnęłam .
- No nie wiem a w ogóle kiedy to się odbędzie?- JUTRO-Odpowiedzieli jednocześnie ...
- Co?! Nie nie mogę nic nie wiem a to już jutro
- No Lucy błagam ! Nie mamy nikogo innego
-Ale ja nie umiem ...
- Umiesz! Zaczynamy !
-Ale co zaczynamy
- śpiewać próbować śpiewać
-Ale ty tak teraz ?
-Tak
Pomyślałam oni są jacyś zwariowani ale też śmieszni zwariowani to jak ja mam nadzieje,że sobie poradzę z tym śpiewaniem jak nie to nie lepiej spróbować.
* 1 GODZINA PÓŹNIEJ *
Kiedy skończyliśmy grać i próbować śpiewać.Wychodziło całkiem nieźle ale i tak jutro bałam się wystąpić przed tyloma ludźmi.Już teraz miałam tremę a co będzie jutro.Dowiemy się jutro !!!!!!! BUZIACZKI ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz