Po pogrzebie kierując się do wyjścia.Maxs krzyknął:
-Lucy zaczekaj
-Tak-powiedziałam zatrzymując się
-Odprowadzić cię do domu?
-Nie wolę pobyć sama...
-Aaa no dobrze jak chcesz-uśmiechnął się i poszedł w przeciwną stronę
Idąc chodnikiem widziałam bawiące się dzieci z rodzicami.Więc postanowiłam iść na plac i usiądź na huśtawce.Aż jakaś dziewczynka przybiegła i zaczęła bujać się na drugiej huśtawce.Po nie całych pięciu minutach zeszła bo mama i tata wołali ją do domu.Zostałam sama patrząc się jak pewna rodzina znika na zakręcie.
-Ja już dłużej nie mogę straciłam rodziców jestem zła,smutna na cały świat!- Biegłam w stronę firmy mojego taty jak oszalała kiedy doszłam szybko wbiegłam po schodach do jego gabinetu i otworzyłam okno.Znajdując się na zewnątrz myślałam tylko o tym,czy zostać tu czy skoczyć z tego 5 piętra i być na górze razem z moimi rodzicami których kocham i będę kochać nad życie.Moje serce biło bardzo głośno aż tu nagle wpadł roztrzęsiony Maxs który złapał mnie za rękę w ostatniej chwili i przeciągnął do środka mówiąc:
-Dziewczyno oszalałaś!
-Maxs puść mnie nie chcę już tu być chcę do rodziców tęsknię za nim!-krzyknęłam na niego donośnym głosem
-Lucy nie poznaje cię uspokój się i porozmawiaj ze mną nie chcę cię stracić rozumiesz!
-Ale ja tęsknię za rodzicami-ustałam płacząc na jego ramieniu
-Spokojnie słońce bądź dzielna na pewno się jakoś wszystko ułoży a teraz chodź ze mną z tej cholernej firmy i nie myśl już o tym błagam-powiedział jednocześnie całując mnie w czoło.
-Dziękuję kocham cię nie wiem co by teraz bez ciebie było
-Nie myśl już o tym błagam.
-No dobrze to idziemy?
-Tak pójdziemy gdzieś na spacer a potem do mnie na kolacje co ty na to?
-Dobrze a nie będę przeszkadzać?
-Ty przeszkadzać wiesz co-roześmiał się
-No co może twoja mama lub tata są zajęci
-Nie,nie są nie martw się o to oni cię lubią jak własną córkę więc nie jesteś dla nich przeszkodą do pracy zobaczysz moja mama ci zrobi masę jedzenia,żebyś nie była głodna tata ci poopowiada swoje dziwne naukowe historie a ty będziesz tylko tym zanudzona więc sama widzisz
-Aha już się boję-roześmiałam się i poszłam razem zMaxsem.
Idąc tak zapytałam:
-A gdzie idziemy?
-Aaa zobaczysz-uśmiechnął się i poszedł dalej a ja podbiegłam za nim i zaczęłam pytać dalej:
-No dobra a chociaż powiesz jakiś szczegół?
-Nie wszystkiego się dowiesz kiedy dojedziemy na miejsce.
-Oh no dobraa-powiedziałam idąc dalej za nim


To jest takie smutne ;c Słodkie , kochane i piękne <3
OdpowiedzUsuń:c Będzie dobrze.Dziękuję ♥ :3
Usuń♥ ♥ ♥
OdpowiedzUsuń-Dziewczyno oszalałaś!
-Maxs puść mnie nie chcę już tu być chcę do rodziców tęsknię za nim!-krzyknęłam na niego donośnym głosem
-Lucy nie poznaje cię uspokój się i porozmawiaj ze mną nie chcę cię stracić rozumiesz!
-Ale ja tęsknię za rodzicami-ustałam płacząc na jego ramieniu
♥ ♥ ♥
MEGA !! ♥ Jesteś niesamowita :)
Tylko staraj się nie pisać tak dużo dialogów ♥ Razem się staramy ♥ :p Bo ja też dużo pisze :p ♥
♥ You got me sippin' on something ♥ ;)
DZIĘKUJĘ ♥ ;*
OdpowiedzUsuń