poniedziałek, 3 listopada 2014

Rozdział 31

Kiedy dobiegłam do wszystkich powiedziałam tylko cześć i poszłam po konia.Ale zatrzymał mnie krzyczący i biegnący za mną Maxs powiedział:
-Lucy poczekaj co się stało?
-Nic nie ważne muszę już....do...domu bo jutro muszę na pogrzeb rodziców,a to dla mnie ważne-powiedział nie pewnie i uciekłam
-Lucy nie poczekaj pojadę z tobą jest już ciemno i jeszcze coś ci się stanie.
-No ale nie musisz...
-Ale chcę-uśmiechnął się i poszedł też po konia
Jadąc drogą leśną usłyszeliśmy jakieś dziwne dźwięki nie wiedzą jeszcze co to jechaliśmy dalej aż tu nagle błysnęło się raz..i...drugi,aż w lesie zrobiło się bardzo jasno w jednej chwili myślałam,że ktoś nas obserwuje:
-Ale grzmi tylko deszczu brakuje
-Nooo....już nie...chcę ...deszczu...już i tak się boję
-Boisz się?
-Tak zawsze bałam się burzy a najbardziej błyskawic.
-To wsiadaj do mnie na konia pojedziemy razem.
-Ale mój Granit...
-Twój GRANIT pojedzie za nami lub przed
-No dobra.
-To wsiadaj i się trzymaj mocno
Wsiadając na konia Maxsa o mało nie spadłam ale on złapał mnie w ostatniej sekundzie i zapytał czy nic się nie stało? Odpowiedział,że wszystko w porządku nie ma co się martwić,Już kiedy wsiadłam na konia całkiem objęłam się Maxsa i pojechaliśmy.Prawie dojechaliśmy,aż tu nagle błyskawica strzeliła obok nas bardzo się przestraszyłam i przytuliłam się jeszcze bardziej do mojego chłopaka zamykając oczy,powiedział:
-Nie bój się już niedaleko
-No wiem ale jeszcze muszę przejść do domu.
-Ale sama nie pójdziesz idę z tobą za bardzo się o ciebie boję.Schodząc z konia na niebie pojawiła się bardzo duża błyskawica.Kiedy się patrzyłam aż ustało mi serce ze strachu.Idąc w stronę domu z Maxsem zastaliśmy deszcz krzyknęłam:
-No jeszcze tego brakowało ej no to przez ciebie wykrakałeś wiesz co
-No widzisz powinienem stać się pogodynką-roześmiał się a ja dołączyłam do niego.

*15 MINUT PÓŹNIEJ*

-No nareszcie domek wezmę teraz kąpiel i idę spać bo jutro pogrzeb którego się bardzo boję a może pójdziesz ze mną?
-Dobrze,ok ja tez uciekam bo już i tak zmokłem
-Yyy a może wejdziesz-powiedziałam niepewna siebie
-A mogę nie będę oczywiście siedział całą noc chociaż do pory kiedy przestanie tak ostro padać
-Ok siedź ile chcesz,ale ja niestety muszę się wyspać na jutro.
-Rozumiem
-To chodź bo stoimy i mokniemy niepotrzebnie
-No też Fakt-uśmiechnął się i wpuścił mnie pierwszą.
Wchodząc do domu zdejmowaliśmy jak najszybciej kurtki i ja poszłam do łazienki się umyć a Maxs usiadł sobie w pokoju i oglądał telewizję.Najpierw pobiegłam do pokoju po piżamę i wzięłam cienką koszulę i dresowe spodenki.Weszłam do łazienki i ustałam obok umywalki rozczesać włosy po czym zdjęłam mokre ubrania z siebie i weszłam pod prysznic.......Po wejść umyłam dokładnie ciało i włosy.Wyszłam z kabiny i wzięłam ręcznik wytarłam się dokładnie a potem wysuszyłam włosy delikatnie zaplątałam sobie warkoczyk.I ubrałam piżamy.Zeszłam na dół i po woli podeszłam do fotela na którym siedział Maxs,a on złapał mnie za nogi aż wylądowałam na jego kolanach nie próbowałam uciekać.I usiadłam sobie swobodnie w jego objęciach.Oglądając film przytuliłam się do niego i pocałowałam w policzek a on odwzajemnił to.Aż zasnęłam

2 komentarze:

  1. Śliczne ♥ Tak bardzo dziękuje , ze dodajesz tak często rozdziały ♥ Czekam na kolejny ..


    Jestem bardzo ciekawa czy zrobisz tak aby Maxs miał na imię Harry :D ♥

    Jestem bardzo ciekawa .. Czy pojawi się Ewan .. ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jasne Ewan pojawi się razem z Alexsi na pogrzebie rodziców jeszcze w dziś może się postaram dodać rozdział :*

      Usuń