sobota, 22 listopada 2014

Rozdział 41

Kolejnego dnia....

Kiedy się obudziłam było jeszcze bardzo wcześnie.Ale nie był przy mnie Dylana.Zerwałam się szybko i pobiegłam go szukać,aż zobaczyłam go przy samochodzie i powiedziałam:
-Ty!To próba nastraszenia mnie?
-Haha bałaś się?
-No a żebyś wiedział-odpowiedziałam wzdychając
-Po prostu szykowałem już samochód do jazdy.A ciebie nie chciałem budzić.
-Dobrze.Czyli zaraz jedziemy?
-Tak wsiadaj-uśmiechnął się i wsiadł do auta.
Jadąc tak myślałam o tym czy zapytać czemu Dylan mieszkał w Domu Pomocy czy lepiej się nie pytać.Aż usłyszałam od chłopka:
-O czym tak myślisz?
-Nie wiem ale muszę ci zadać to pytanie.
-Słucham?
-Czemu trafiłeś do Domu Pomocy?
-Yyy...Moi rodzice mnie zostawili wiesz już o tym no ale też wpadłem w depresje i musieli mnie oddać bo tak to bym chyba nie wytrzymał.I bym pozabijał wszystko co stało mi na drodze.
Patrzyłam z nie do wierzeniem przez dobre kilka minut aż chłopak się roześmiał i powiedział:
-Haha nabrałaś się.Nie wpadłem w depresje po prostu rodzice mnie oddali...
-Wiesz co!-popchnęłam go łokciem w stronę drzwi śmiejąc się
-No co tak chciałem zobaczyć co zrobisz.
-Ok lepiej patrz gdzie jedziesz
-Aaa wiesz że zdałem dopiero za 5 razem konstruktorka która ze mną jechała wysiadła jak trup z samochodu.
-Właśnie widzę jak jeździsz...UWAŻAJ KOGOŚ TRAWNIK!
-Ups zdarza się-roześmiał się i w końcu zamilkł
Był piękny słoneczny dzień przez szybę wiał lekki wiaterek który czułam w swoich rozpuszczonych włosach.

*18:10*

Spałam...Nie wiedziałam nawet co się dzieje,aż się obudziłam na miękkim łóżku.Bardzo się zdziwiłam i wstałam wyszłam na balkon i zobaczyłam.:napis:HOTEL ROSAM. 
-O mój boże Dylan jesteśmy w hotelu jak to się stało?!
-Lucyy uspokój się pali się czy co,że tak lamentujesz w środku nocy?
-Nie ale jak znaleźliśmy się w hotelu?
-No weszliśmy zapłaciłem,poszliśmy do naszego pokoju położyłem cię na łóżko i poszedłem też spać.Czy to takie nielogiczne?
-A skąd miałeś na to pieniądze?-zapytałam stojąc na balkonie
-No miałem zarobiłem w pracy
-Pracujesz?
-Już nie pracowałem kiedyś i oszczędzałem właśnie po to żeby uciec z Domu Pomocy i odnaleźć rodziców.Ale teraz chodź szybko z tego balkonu bo zachorujesz.
-Okey.


1 komentarz:

  1. Śliczny super nie wiem co dalej napisać .
    BOSKI , CUDOWNY PRZEŚLICZNY .. CZEKAM NA KOLEJNY , BIERZ SIĘ ZA PISANIE PYSIA;)

    OdpowiedzUsuń