niedziela, 28 września 2014

Rozdział 2

Właśnie wyszłam ze szkoły . Mam nadzieje , że rodziców jeszcze nie ma bo chciałabym pojeździć na koniach tylko , że jeżeli oni będą to chyba sami wiecie co będzie .

* 10 minut później *

- Jest nie ma ich ! Więc ruszam do stajni biorę konia i jadę moim ulubionym koniem do jazdy jest Perła <3 Jest taka kochana bardzo ją lubię moim zdaniem to najlepszy koń na świecie . Ma takie czułe serduszko


Kiedy na niej jadę zapominam o wszystkich problemach ... Jestem wtedy taka spokojna .
Ej wiecie kogo widzę ! Maxsa ! Rozumiecie on jedzie za mną muszę jechać szybciej zaraz czuję , że się przewrócę on krzyczy żebym zaczekała kim jestem ja chyba nic nie odpowiem tylko będę jechała przed siebie nie chcę się z nim widzieć sami wiecie dlaczego . Mam nadzieję , że mnie nie dogoni .

- Perła !! Stój uważaj przepaść ! - Lucy upuściła swój pamiętnik i straciła najukochańszego konia :(

* 1 godzinę potem *

- Yyyy . Gdzie ja jestem halooo ?! - krzyknęła
- Lucy żyjesz ! Boże wiesz jak się martwiłem
- Maxs ?
- Tak a co ?
- Ty o mnie się martwiłeś ?
- Nooo a jak myślisz to moja wina , że prawie się zabiłaś !
- Nie nie obwiniaj się za to to nie twoja wina po prostu nie chciałam się z nikim widzieć ....
- Kto cię dołuję ?
- Co mnie dołuje ?
- No nie chciałaś się widzieć z nikim kto cię dołuje . Prawda ?
- Nieeee ej gdzie mój pamiętnik ! I gdzie jest Perła :o
- Lucy spokojnie muszę ci to wytłumaczyć nie denerwuj się tylko . Niestety kiedy Perła się rozpędziła to tylko ty przeżyłaś bo upadłaś na ziemię a koń spadł w przepaść :(
- Co?! Jak to co ty mówisz nie wierzę ci -  dziewczyna zaczęła wołać !
- Przestań ona już nie żyje !
- Nie to nie prawda
- Choć Lucy - chłopak otworzył szeroko ramiona a na pobiegła i przytuliła go najmocniej jak się dało .
- Przepraszam to moja wina poniosło mnie już muszę iść Cześć Maxs .
- Nie stój było miło to ja cię przepraszam za ten śmiertelnie głupi wypadek prze ze mnie .
Dziewczyna stała przez chwilę nie ruchomo i nie wiedział czy się odezwać czy nie od wróciła się tylko i uśmiechnęła się do niego . On odwzajemnił ten uśmiech i poszedł .







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz